sobota, 19 grudnia 2015

Ciasto piernikowe.

Kolejne ciasto, które może się wpisać w świąteczną tradycję. Jak ktoś nie ma czasu i cierpliwości żeby nastawić piernika staropolskiego może z powodzeniem upiec to ciasto i zastąpić nim właśnie piernika.






Składniki
125 g masła
3 jajka
2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1 szklanka mleka
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki cynamonu
2-3 łyżeczki przyprawy do piernika
5 łyżek kakao
3 łyżki miodu
2 słoiki powideł śliwkowych

Wszystko składniki w temperaturze pokojowej.
Mąkę, cynamon, sodę i przyprawę do piernika przesiać.

W garnku- wymieszać cukier z kakao, dodać mleko i masło. Całość doprowadzić do wrzenia. Gotować około dwóch minut. Ugotowaną masę przestudzić dodać do niej mąkę z przyprawami i chwilę wymieszać. Do wymieszanej dodać jeden słoik powideł i miód. Oddzielić żółtka od białek i ubić je na sztywną pianę. Powoli dodawać żółtka i nadal ubijać. Ubitą masę dodać do ciasta i delikatnie wymieszać. Ciasto wylać do wysmarowanej i wysypanej bułką blachy.

Piec w 180 stopniach około 50 minut.

Po upieczeniu i wystudzeniu przeciąć ciasto na pół i posmarować drugim słoikiem powideł, a gotowe ciasto polać czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej.






Smacznego :-)

wtorek, 1 grudnia 2015

Sernik z nutką piernika

Nie wiem jak Wy ale ja o tej porze jestem bardzo monotematyczna. Wszystko u mnie kręci się wokół Świąt :-) tak więc żeby nie być gołosłowną na pierwszy dzień adwentu trzeba było się postarać i upiec coś co wszystkim przypomni, że Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Dla mnie głównym zapachem Świąt jest przyprawa do piernika więc idąc tym tropem wymyśliłam sobie sernik piernikowy.


Składniki
1,5 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
2 żółtka
125 g Kasi
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki przyprawy do piernika

Z podanych składników wyrobić ciasto o konsystencji bułki tartej. Ciastem wykleić wysmarowaną i wysypaną bułką tartą tortownicę. Moja miała 26cm.

Ser
1 kg sera (może być z wiaderka)
1 budyń śmietankowy
150 g Kasi
0,5 szklanki cukru
5 żółtek
5 białek
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2-3 łyżeczki przyprawy do piernika (w zależności jak chcemy mieć wyczulany smak piernika)

Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać margarynę i zamieszać. Do masy dodać ser, budyń i przyprawę do piernika wymieszać. Na końcu dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać. Ser wylać na ciasto.

Piec w 180 stopniach ok. 60 minut.




niedziela, 22 listopada 2015

Soczysta karkówa z marchewką

Dni kiedy jemy tzw. czerwone mięso mogę chyba policzyć na palcach jednej ręki, bo większość naszych obiadów to drób i to głównie gotowany na parze, ale czasami nawet ja szaleje. Moje szaleństwo przybiera różne formy, a dzisiaj przybrało formę karkówki ;-) Przepis jest banalnie prosty, a naprawdę wart polecenia.



Składniki
4 plastry karkówi
2-3 cebule
2-3 marchewki
duży jogurt naturalny
3-4 łyżki majonezu
sól, pieprz
opcjonalnie żółty ser

Plastry karkówki lekko rozbić, oprószyć solą i pieprzem z obu stron. Przełożyć do naczynia żaroodpornego. Cebulę pokroić w piórka, a marchew zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Na każdy plaster mięsa położyć garść cebuli i garść marchewki. Jogurt wymieszać z majonezem, doprawić pieprzem. Całość wylać na mięso. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 1,5 godziny. To dość długo ale po tym czasie karkówka rozpływa się w ustach i nie znajdziecie w niej ani odrobiny tłuszczu. Jeśli ktoś lubi to przed końcem pieczenia można posypać startym serem.





poniedziałek, 16 listopada 2015

Wioska Świętego Mikołaja

Czasami lubię coś upiec bardziej do oglądania niż do jedzenia, oczywiście nie znaczy, że piekę coś co jest niezjadliwe ;-) jest to mimo wszystko naprawdę smaczne, ale piekę to z zamiarem cieszenia oka i tworzenia w domu dekoracji :-)



Składniki
500 gram mąki
200 gram cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki soli
400 ml mleka
2 łyżeczki aromatu waniliowego
4 jajka
kostka rozpuszczonego masła

Mąkę wymieszać z proszkiem i solą. Jaja utrzeć z cukrem, powoli dodawać mleko i aromat. Stale mieszać i dodawać porcjami rozpuszczone masło. Masło dodawać porcjami żeby jajka się nie ścięły. Na końcu dodawać porcjami mąkę i nie mieszać już zbyt długo tylko do połączenia składników. Ciasto będzie dość płynne.
Piec do suchego patyczka ok 20-25 minut w 200 stopniach.





środa, 11 listopada 2015

Gęsina na Świętego Marcina

Tradycja mówi, że na 11 listopada poza rogalami musi być jeszcze gęś, no to skoro tradycja nakazuje to tak musi być. W końcu z tradycją nie można walczyć ;-)



Składniki
1 pierś około kilograma
dużo majeranku
3-4 ząbki czosnku
sól, pieprz
4-5 dużych jabłek

Pierś najlepiej kupić wcześniej żeby ją przed pieczeniem zamrozić wtedy jest bardziej krucha. Jeśli kupimy na ostatnią chwilę to dobrze ją pomoczyć kilka godzin w solance na 5 litrów wody 2 łyżki soli. Pierś wysuszyć po wyjęciu z solanki. Czosnek wycisnąć wymieszać z solą, pieprzem i majerankiem. Nie żałować przypraw. Tak przyprawioną gęś dobrze jest jeszcze potrzymać w lodówce, 2-3 godziny minimum, a najlepiej całą noc.
Jabłka myjemy i kroimy w ćwiartki, mieszamy z solą, pieprzem i majerankiem. Wykładamy je na spód brytfanki. Na jabłka wykładamy pierś.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, pierś pod przykryciem pieczemy około godzinę. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 170 stopni i pieczemy jeszcze około 1-1,5 godziny. Pierś w czasie pieczenia podlewamy sokiem, który powstaje. Na jakieś 30 minut przed końcem odkrywamy brytfankę i pieczemy pierś bez przykrycia żeby skórka zrobiła się chrupiąca.
Gęś najlepiej podawać z pęczakiem i surówką z czerwonej kapusty.



wtorek, 10 listopada 2015

Rogale Marcińskie

Jutro 11 listopada to trzeba było zakasać rękawy i zabrać się za pieczenie rogali. Co roku obiecuje sobie, że kupie nam po jednym w cukierni i nie będę szaleć, a potem mija 1 listopada, 2 i już wiem, że będę szaleć jak zawsze. Teraz jestem już spełniona bo mam rogali całą górkę ;-)




Składniki
kostka drożdży
1 szklanka ciepłego mleka
1 jajko
4 szklanki mąki
1/3 szklanki cukru
220 gram miękkiego masła
łyżeczka ekstraktu waniliowego
do smarowania rozbełtane jajko z odrobiną mleka

Nadzienie
350 gram białego maku
0,5 szklanki cukru pudru
120 gram orzechów włoskich
120 gram migdałów
2 łyżki gęstej śmietany

Lukier
szklanka cukru pudru
3 łyżki mleka
posiekane migdały/ skórka pomarańczowa

Mąkę rozetrzeć w palcach z dwoma łyżkami miękkiego masła. Z drożdży, cukru, mleka, jajka i ekstraktu waniliowego przygotować rozczyn. Rozczyn, krótko wymieszać i dodać do mąki. Ciasto wyrobić do czasu aż stanie się gładkie. Powinno stać się to dość szybko. Ciasto starać się uformować mniej więcej na kształt prostokąta. Ciasto owinąć szczelnie folią i schłodzić w lodówce przez około 1 godzinę. Schłodzone ciasto przełożyć na stolnicę i lekko podsypując mąką rozwałkować na prostokąt mniej więcej 30x15cm. Miękkie masło, które mamy równomiernie rozsmarować na cieśnie pozostawiając tylko marginesy po około 1,5 cm. Ciasto składać wzdłuż dłuższego boku, złożyć 1/3 cześć ciasta od góry, następnie złożyć cześć ciasta od dołu tak aby zakryła te złożenia. Delikatnie rozwałkowujemy na prostokąt 25x17 cm i znowu składamy na trzy jak wcześniej. Ciasto ponownie zawijamy folią i znowu schładzamy przez około 40 minut. Postępujemy tak przynajmniej trzy razy schładzając pomiędzy każdym wałkowaniem przez co najmniej 40 minut. Po ostatnim wałkowaniu ciasto schładzamy przez minimum 5 godzin a najlepiej by było gdyby ciasto w lodówce zostało na całą noc. Ciasto wyciągamy z lodówki na 30 minut przed pieczeniem rogali.

Mak, orzechy i migdały sparzyć w gorącej wodzie przez około 30 minut. Odcedzić, a z migdałów zdjąć skórkę. Wszystko zmielić w maszynce przynajmniej dwukrotnie. Śmietanę rozetrzeć z cukrem pudrem i dodać zmielony mak z orzechami. Wszystko razem wymieszać, nadzienie powinno być plastyczne. Nadzienie można przygotować dzień wcześniej.

Ciasto rozwałkować na dość duży prostokąt (65x35cm), przeciąć na pół wzdłuż dłuższego boku, z każdego prostokąta wyciąć trójkąty. Na każdym trójkącie rozsmarować nadzienie pozostawiając lekki margines po bokach. Ciasto zawijać w rogaliki zaczynając od podstawy(najszerszego boku) ku wierzchołkowi. Rogaliki układać na blaszce wyłożonej pergaminem i pozostawić do wyrośnięcia na około godzinę. Rogale przed pieczeniem posmarować rozbełtanym jajkiem z mlekiem.
Piec w 180 stopniach przez około 25 minut. Jeszcze ciepłe smarować lukrem i posypać posiekanymi migdałami lub/i skórka pomarańczową
Wiem, wiem pisałam i pisałam ale warto spróbować polecam :-)

















niedziela, 8 listopada 2015

Trochę sernik, trochę makowiec.

Dzisiaj ciasto dla mocno niezdecydowanych czy chcą sera czy może maku. Powstało trochę przez przypadek, ale mogę je z czystym sumieniem polecić bo chyba się udało. Chociaż do tej pory nie przypomniałam sobie do czego kupiłam masę makową bo do makowców jej nie używam, ale ważne że została dobrze wykorzystana ;-)



Ciasto
1,5 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
0,5 kostki Kasi
2 żółtka
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Ser
0,5 kg sera
2 żółtka
0,5 szklanki cukru pudru
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Masa makowa
puszka gotowej masy makowej
2 jajka osobno żółtka osobno białka
1/3 szklanki cukru pudru
garść namoczonych wcześniej rodzynek

Dodatkowo
 2 jabłka


Z podanych składników zrobić ciasto przypominające kruszonkę. Ciastem wylepić dno tortownicy o średnicy 26 cm.
Obrać jabłka, wykroić gniazda nasienne i pokroić w cienkie plasterki. Plasterki jabłek ułożyć na cieście.

Masa makowa
Ubić pianę z białek. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem. Do utartych żółtek dodać masę makową dodać rodzynki i wymieszać. Na koniec dodać ubitą pianę z białek i wymieszać. Masę makową wyłożyć na jabłka.

Ser
Utrzeć żółtka z cukrem, dodać przeciśnięty przez praskę ser. Na koniec dodać ekstrakt waniliowy i wymieszać. Ser wyłożyć na warstwę makową.

Ciasto piec w 180 stopniach przez około 50 minut.





sobota, 31 października 2015

Jedzmy śliwki póki są

Październik się kończy to szybciutko trzeba zacząć piec ciasta ze śliwkami bo zaraz już ich nie znajdziemy w sklepie. Tak jak do wiosny muszę czekać na truskawki tak do jesieni będę musiała czekać na śliwki. Dzisiaj ciasto dla niezdecydowanych czy skusić się na śliwki czy może jednak sernik.



Składniki
200 g mąki
100 g cukru
150 g Kasi
4 jajka
1 łyżeczka proszku
300-350 g śliwek

Masa serowa
500 g sera
2 żółtka
3-4 łyżki cukru pudru
2 łyżki ekstraktu waniliowego

Ser zmielić lub przecisnąć przez praskę albo kupić już zmielony w wiaderku. Wymieszać go z żółtkami, cukrem i wanilią. Odstawić.

Kasię utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodawać po jednym jajku i dalej ucierać. Do utartej masy dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i krótko wymieszać.

Do wysmarowanej blachy wylać ciasto. Na wierzch ciasta wylać ser i starać się żeby rozłożył się w miarę równomiernie. Ze śliwek usunąć pestki i pokroić je na cząstki, ułożyć je równo na serze.

Piec w 180 stopniach przez 35-40 minut.





sobota, 24 października 2015

Gołąbki weekendowy obiad

Weekendy powinny być po to żeby odpoczywać, a my co robimy sprzątanie, gotowanie i podobne atrakcje ;-) dlatego chociaż obiad powinniśmy zrobić taki żeby był na dwa dni to pozostaje nam chociaż jeden wolny dzień. No chyba, że jesteśmy bardzo ambitne to możemy zrobić gołąbki w piątek wieczorem to już całkowity luz przez całe dwa dni ;-)



Składniki
1 kapusta słusznych rozmiarów
1 kg mięsa mielonego z szynki
700 g ryżu
2-3 cebule

Gotujemy ryż na pół twardo i zostawiamy pod przykryciem żeby spęczniał. Do ryżu dodajemy mięso i podsmażoną na złoto cebulę. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

W największym garnku jaki mamy gotujemy wodę, w której będziemy sparzać liście kapusty. Mnie osobiście najwięcej problemu sprawia wycinanie głąba z kapusty. Czasami mam wrażenie, że prowadze z nim nierówną walkę ale jakoś daję radę ;-)
Jak wytniemy głąb to wkładamy kapustę do garna z wrzątkiem i co kilka chwil podważamy liść i ściągamy go z kapusty. Z każdego liścia ścinamy z zewnętrznej strony zgrubiałą część nerwu. Teraz już tylko zabawa zawijanie. Kładziemy farsz na liściu zostawiając wolne boki. Zawijamy najpierw do środka boki liścia, a potem zawijamy.
Gołąbków musimy zrobić tyle żeby starczyło na dwa obiady bo inaczej po co tyle naszej ciężkiej pracy ;-)
Do garnka, w którym gotujemy gołąbki najlepiej kupić wkładkę bo po co się stresować czy się przypalą. Na wkładce położyć kilka liści kapusty a potem ciasno ułożyć gołąbki. Zalać je około litrem wody i wcisnąć do wody sporą ilość keczupu. Wiem większość ludzi na tym świecie do gołąbków gotuje sos pomidorowy, ale my tak na robimy bo ja jem gołąbki tylko z keczupem i nie wyobrażam sobie inaczej a mój M tylko z magii.
Teraz już tylko gotujemy i gotujemy i gotujemy, ja je zostawiam na małym ogniu na 3-4 a czasem nawet 5 godzin, ale warto.




sobota, 17 października 2015

Swojska wędlina jest najlepsza

Wam też znudziła się już sklepowa szynka, bo nam tak.Już od dłuższego czasu staram się sama robić to co jemy. Piekłam mięsa, pasztety wszystko było pyszne, znaczy taką mam nadzieję ;-) ale to ciągle nie było to i nagle eureka. Jakieś dwa lata temu przypomniałam sobie, że dawno dawno temu moja mam w czymś gotowała mięso do kanapek. Trochę potrwało zanim sobie przypomniałam że to coś to szynkowar. Teraz wędlina z szynkowaru jest naszą ulubioną i naprawdę nie kupujemy sklepowych wynalazków. Robiłam różne z mięsa drobiowego i wieprzowego, z mięsa w kawałkach i mielonego. Po próbach naszym faworytem został szynkowar z mielonego mięsa drobiowego. Robię taką swoją konserwę turystyczną :-)

Składniki na szynkowar o pojemności 1,5 kg
1 kg mielonego mięsa drobiowego najlepiej pół na pół z piersi i z udek żeby nie było zbyt suche
6 ząbków czosnku
pęczek natki pietruszki
po 3/4 łyżeczki pieprzu cytrynowego, papryki słodkiej i ostrej, majeranku, ziół prowansalskich.
odrobina soli

Jeśli lubicie galaretkę to warto rozpuścić w odrobinie wody łyżeczkę żelatyny.

Całość przygotowuję dzień wcześniej i zamykam w szynkowarze żeby się "przegryzło". Potem szynkowar wkładam do garnka zalewam wodą do 3/4 wysokości i gotuję w temperaturze ok 80-85 stopni przez około 2 godziny. Po ugotowaniu szynkowar studzę i wstawiam całość do lodówki na co najmniej 8 godzin.

Wiem wiem jest to wędlina dla cierpliwych bo przygotowanie,gotowanie studzenie i robi się prawie 3 dni, ale naprawdę warto spróbować. Polecam




Przyznam się, że często jest tak, że otwieram szufladę z przyprawami i wsypuje spontanicznie to co mi wpadnie w rękę ;-)

niedziela, 11 października 2015

Czerwona szarlotka

Na potwierdzenie ostatniego posta, że w naszym domu najczęściej goszczą ciasta z jabłkami, kolejna jego odsłona. Tym razem trochę inne bo czerwone...i to nie dlatego, że z czerwonych jabłek ;-)



Składniki
500 g mąki
250 g margaryny Kasia
100 g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 żółtka i 1 całe jajko
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Ciasto jest na kruchym spodzie. Przesiewamy do miski mąkę i proszek, dodajemy cukier i Kasię. Składniki rozcieramy w palcach tak aby miało konsystencję kruszonki. Moje kruche ciasta nigdy nie są zagniatane, chłodzone w lodówce a potem wałkowane chyba, że ewidentnie nie ma innej możliwości. Zawsze robię kruche ciasto według swojego przepisu i nigdy się nie zawiodłam :-) no ale wracając do ciasta, do wyrobionej mąki dodajemy jajka i ekstrakt i jeszcze mieszamy wszystkie składniki. Ciasto dzielimy mniej więcej na pół, jedna część wysypujemy na wcześniej przygotowaną blachę. Blacha musi być posmarowana tłuszczem i dobrze wysypana bułką tartą. Biorąc część ciasta na spód blachy co jakiś czas potrząsamy miską z ciastem żeby na wierzchu były grubsze kawałki ciasta. Dobrze jest jeśli to co ma być pieczone jako spód było z większych kawałków mąki i tłuszczu. Nie dlatego, że ma to jakiś wpływ na ciasto i jego smak, ale raczej na jego wygląd. Ładniej będzie jak na górę ciasta zostanie nam ciasto w formie drobnej kruszonki. Spodnią część ciasta przyklepujemy i zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 10-15 minut tak żeby lekko się zezłociło.

Nadzienie
2 kg jabłek
do 100 g cukru (wszystko zależy od tego jak słodkie lubimy)
2 łyżeczki cynamonu
400 g malin (nasz tajemniczy czerwony składnik ;-) )
ewentualnie łyżka dwie mąki ziemniaczanej

Jabłka obieramy i kroimy na cząstki. Przekładamy do garnka i dodajemy trochę wody i cukier. Jabłka podgrzewamy ale krótko tak żeby były nadal twarde, dodajemy cynamon. Do przestudzonych jabłek dodajemy maliny i lekko mieszamy. Jeśli w jabłkach jest dużo płynu bo nie odparował to opcjonalnie dodajemy mąkę ziemniaczaną. Tak przygotowane nadzienie przekładamy na zapieczony i przestudzony spód. Na wyrównane nadzienie równomiernie rozsypujemy pozostałą część ciast.
Pieczemy ok 45 minut w 190-200 stopniach. Wystudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem.






wtorek, 6 października 2015

Trochę inna szarlotka

Jak pytam mojego M.jakie upiec ciasto to przynajmniej w 95% przypadków odpowiada jakieś z jabłkami. Dlatego mamy duży repertuar "jabłeczników" żeby się nam nie znudziły :-)
Dzisiejsza szarlotka jest z lekko kokosowym biszkoptem. Z ciastem jest trochę więcej pracy niż z typową szarlotką na kruchym cieście ale myślę, że warto spróbować.

Biszkopt
150 gram miękkiego masła
100 gram brązowego cukru (najlepiej zmielonego na puder)
120 gram mąki
3 żółtka i osobno 3 białka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
ok 50 gram wiórków kokosowych lub więcej jeśli chcemy mieć je bardzo wyczuwalne w biszkopcie.


Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Do puszystej masy dodawać po jednym żółtku i nadal ubijać. Mąkę i proszek do pieczenia przesiać. Mąkę z proszkiem dodawać do ciasta po łyżce nadal ubijając. W drugim naczyniu ubić białka i dodać do nich wiórki kokosowe. Ubite białka dodać do ciasta i wymieszać. Ciasto wylać do wysmarowanej i oprószonej tortownicy.

Nadzienie
ok 1 kg jabłek
50 g cukru (lub w zależności od upodobań)

Jabłka obrać pokroić w cząstki i przełożyć do garnka. Dodać odrobinę wody i dusić. Do ciepłych dodać cukier i chwilę pogotować, ale tak żeby jabłka się nie rozpadły.
Jabłka przestudzić i wyłożyć na biszkopt.

Beza kokosowa
2 białka
100 gram cukru pudru
wiórki kokosowe wedle uznania ja dałam ok.50 gram

Białka ubić na sztywno i dodawać po jednej łyżce cukru. Do sztywnej piany dodać wiórki kokosowe i lekko wymieszać.
Bezę wyłożyć na jabłka

Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 40 minut.





sobota, 19 września 2015

Pokusa bo kusi swoją słodkością

To ciasto jest tak długo w naszej rodzinie, że czuje się jakbym znała je od dziecka. To wypiek dla osób, które lubią słodkie ciasta, wszystko przez budyniową masę i dodatek słodkiej bezy. Słodycz ciasta przełamana jest dżemem z czarnej porzeczki . Pycha polecam.

Biszkopt
4 jajka
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki zimnej wody

Jajka dobrze utrzeć z cukrem. Do utartych jajek z cukrem dodać wodę, na to wsypać mąkę i proszę i dopiero wtedy całość wymieszać. Ciasto przelać do blachy i piec w 180 stopniach ok 30-40 minut. Upieczony biszkopt zostawić do wystudzenia.

Masa budyniowa
4 żółtka
3 szklanki mleka
3 budynie śmietankowe
kostka masła
pół kostki margaryny Kasia
3/4 szklanki drobnego cukru

W jednej szklance mleka rozpuścić budynie dwie pozostałe zagotować. Do zagotowanego mleka wlać rozpuszczony budyń i ugotować. Budynie będą bardzo gęste. Do gorącego budyniu dodać cztery żółtka i zmiksować. Wystudzić. Utrzeć masło z margaryną, dodawać cukier nadal ucierając. Do tak utartego masła z cukrem dodawać partiami wystudzony budyń i ucierać na puszystą masę.

Beza kokosowa
4 białka
1 szklanka cukru
100 gram wiórek kokosowych

Dodatkowo
1 duży dżem z czarnej porzeczki przetarty przez sitko (chyba, że komuś nie przeszkadzają małe pesteczki z cieście)

Z białek ubijać pianę stopniowo dodając cukier. Do bardzo sztywnej piany dodać wiórki kokosowe i wymieszać.
Beze włożyć do nagrzanego do 120 stopni piekarnika i piec około 40 minut.

Biszkopt przeciąć na pół, dobrze jest obie części nasączyć. Pierwszy blat posmarować sporą ilością dżemu, na dżemie rozsmarować połowę masy budyniowej. Przykryć to drugim blatem biszkoptowym, na nim też rozsmarować dżem i masę budyniową. na wierzchu położyć bezę kokosową.

Polewa czekoladowa do polania bezy
0,5 szklanki cukru
1 łyżka kakao
3 łyżki wody
0,5 kostki margaryny Kasia

Wymieszać wszystkie składniki oprócz margaryny i postawić na małym ogniu. Po rozpuszczeniu dodać margarynę i gotować około 5 minut w tym czasie nie mieszać bo będzie od tego rzadka.
Tak przygotowaną polewą polać bezę kokosową.